E-bobas

Serwis informacyjny na temat pielęgnacji i wychowania dzieci

Prezent na roczekMaluch skończy niedługo pierwszy rok swojego życia. To chyba najważniejsze urodziny w życiu dziecka.

Mama piecze tort oczywiście ze świeczką, którą brzdąc ma zdmuchnąć (choć zazwyczaj udaje się to przez przypadek). Tata zajmuje się dmuchaniem balonów i ubieraniem „sali”, w końcu będą wszyscy najważniejsi ludzie w życiu malucha. Na imprezie pojawi się babcia, dziadek, chrzestni, kuzyni. Kiedy rodzice przygotowują imprezę, goście próbują znaleźć najwspanialszy prezent dla malucha. I tu nierzadko pojawia się problem „Co kupić?”.

Jednym z pomysłów jest zakup ubranka, co jest bardzo praktyczne (o ile wybierze się ubranie dobrej jakości). Większość jednak chciałaby kupić jakąś zabawkę. Obecnie na rynku jest taki wybór, że podjęcie decyzji jest bardzo trudne. Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc w wyborze.
Przede wszystkim należy pamiętać, że roczne dziecko już sporo umie i rozumie. Zaczyna chodzić, mówić, lubi bawić się w naśladowanie. Uwzględniając to możemy wybrać dla malucha np. jeździk lub wózek (dla dziewczynki), dzięki któremu będzie mógł doskonalić swoje umiejętności w zakresie chodzenia. Świetnie sprawdzają się zabawki umożliwiające zabawę w „dorosłych”, takie jak kuchnie, naczynia, warsztaty z narzędziami. Maluchy bardzo lubią też wszystko, co wydaje dźwięki. Dlatego można wybrać bębenki, cymbałki, tamburyno itp. Ponieważ ciągle rozwija się u malucha wyobraźnia przestrzenna bardzo dobrym prezentem są klocki. Mają one jedną ważną zaletę – starczają na bardzo długo, niekiedy dzieci bawią się nimi jeszcze przez kilka następnych lat.
Kupując maluchowi prezent pamiętajmy, że najlepiej znają go rodzice i może warto właśnie ich zapytać, co sprawi mu największą radość.

Klocki drewniane

Garnuszek na klocuszek

A może Słodziaczek?

Na pierwszy rzut oka Słodziak to nieciekawa zabawka. Karykaturalna postać, usta w kolorze zupełnie niepasującym do całości. Na pewno nie zachęcają do zakupu się, ale kiedy dokładnie się przyjrzysz – zabawka zaczyna być coraz ciekawsza. Kupując jednego okazuje się, że nie tylko dziwnie wygląda, ale jeszcze do tego wydaje z siebie niesamowite dźwięki. Dziecko siada zasłuchane w niesamowitą paplaninę tego małego stworka. Potem wystarczy uchwyt dłoni i zabawka zaczyna śpiewać. Po zapoznaniu się z jednym na pewno żaden rodzic nie będzie miał oporów z dokupieniem kolejnych, zwłaszcza, że nic nie może się równać z chórem śpiewających Słodziaków. Każdy kolejny w kolekcji dodaje coś od siebie. Zabawki te mają jeszcze jedną bardzo ważną cechę – są mięciutkie. Dzięki temu każdy jest też wspaniałą przytulanką. Zresztą wszystkie ich zalety można poznać oglądając poniższy film!

 

Rewolucyjne urządzenie przełomem w komunikacji z niemowlakiem.

Wszyscy rodzice przeżywają to samo, kiedy ich niemowlę mimo troskliwej opieki, karmienia, noszenia nie przestaje płakać. Pojawia się zmęczenie i frustracja. Wielu poddaje się, zostawiając dziecko, aby się wypłakało, a to źle wpływa na jego rozwój emocjonalny i intelektualny. Nim maluch skończy rok, może przepłakać 17% czasu swojego życia. Niemowlę poprzez płacz komunikuje się ze swoim otoczeniem. Wczesna umiejętność rozpoznawania potrzeb dziecka przyczynia się do zbudowania mocnego związku opartego na miłości i zrozumieniu. Udowodniono, że dzieci, które są rozumiane, a ich potrzeby spełniane są inteligentniejsze.

Płacz dziecka to jego mowa.

Naukowcy odkryli, że wszystkie niemowlęta niezależnie od narodowości płaczą tak samo. Zidentyfikowano pięć rodzajów płaczu, przez które dziecko wyraża głód, zmęczenie, znudzenie, rozdrażnienie oraz stres. Każdy rodzaj ma swoją charakterystykę, na którą składa się częstotliwość, wysokość oraz natężenie dźwięków. Rodzice mogą mieć nadzieję, że z czasem (statystycznie od czterech do sześciu miesięcy) nauczą się rozpoznawać emocje swojej pociechy, wsłuchując się w płacz i zapisując swoje obserwacje.

WhyCry Mini, tłumaczy płacz dziecka.

Na polskim rynku pojawiło się nowe urządzenie, zwane WhyCry Mini, które pozwala rodzicom już od pierwszego dnia, zrozumieć powody płaczu malucha.

WhyCry Mini to pierwszy krok w komunikacji z dzieckiem. Nowy, innowacyjny gadżet w ciągu 10 sekund tłumaczy płacz niemowlaka. Urządzenie wyłapuje wszystkie dźwięki wydawane przez malucha i przesyła informacje do procesora, który porównuje je do pięciu uniwersalnych wzorów płaczu.

WhyCry Mini jest mały (7,8 x 7,8 x 2,3  cm) i lekki (108  g), łatwo zmieści się w torebce, czy kieszeni. Jest prosty w użyciu, o nowoczesnym, wdzięcznym wyglądzie. Kwadratowy, opływowy kształt świetnie dopasowuje się do ręki opiekuna, a pięć kolorowych lampek na białym tle jasno wskazuje emocje dziecka.

Dzięki tłumaczowi WhyCry Mini, niemowlę jest rozumiane, rodzice mają więcej czasu dla siebie i swojej pociechy, proces nauki jest przyspieszony, a dziadkowie lub opiekunka bez obaw są w stanie poprawnie zająć się dzieckiem.

Analizator testowany, certyfikowany, nagradzany.

Analizator WhyCry Mini został przetestowany klinicznie oraz certyfikowany. Urządzenie otrzymało poparcie światowych ekspertów jak Japońskie Stowarzyszenie Pediatrów, Hiszpańskie Stowarzyszenie Położnych, ośrodków naukowych takich jak: Uniwersytet Queen’s w Kanadzie czy Seulski Szpital Świętej Marii w Korei oraz otrzymał liczne nagrody, między innymi Złoty Medal na targach INPEX w USA oraz wyróżniony w prestiżowym konkursie Mother&Baby, Wielka Brytania.

WhyCry Mini został sprawdzony i jest polecany przez polskie mamy. Więcej o WhyCry Mini czytaj na stronie www.zrozumdziecko.pl. WhyCry Mini można kupić w sklepach z artykułami dla dzieci. Tłumacz posiada roczną gwarancję. Przybliżona cena produktu 226 zł.

Zabawka edukacyjna produkowana przez znaną firmę Fisher Price.  W internetowych opisach możemy znaleźć takie stwierdzenia jak: „superowy, śliczny garnuszek”; „wydaje śmieszne dźwięki”;  „uczy cyferek, kształtów i kolorów”; „fajne jest to, że mówi po polsku”; „ma super piosenki”.

Tyle cech pozytywnych, że trudno uwierzyć w ich prawdziwość, a jednak… Sama mam tę zabawkę w domu i pomimo tego, że jest już u nas około dwóch lat, ciągle jest niesamowicie przydatna. Poza swoimi funkcjami – nauką kształtów, kolorów i cyferek, ma coraz to nowe zastosowania. Moje dzieci są niezwykle pomysłowe, dzięki czemu pokrywka staje się super kierownicą, a sam garnek służy do gotowania, jako koszyk na zakupy, nocnik dla lalek, albo taboret (trzeba przyznać, że jest niezwykle odporny). Zabawka godna polecenia. Ma tylko jedną wadę – cenę :) .

Jest wiele rodzajów klocków, duże i małe, plastikowe i drewniane, jedno lub wielokolorowe. Teraz chcę napisać kilka zdań o klockach drewnianych. Nie polecam żadnej konkretnej firmy produkującej ten rodzaj zabawek, ponieważ jest tak szeroka oferta na rynku i każdy wybierze coś dla siebie. Chcę trochę powspominać. Wraz z moim bratem (a było to już ładnych kilka lat temu J) siadaliśmy na dywanie nad wielką stertą różnokolorowych klocków. Były w różnych kształtach, co pozwalało nam tworzyć niesamowite budowle. Pamiętam, że powstawały zarówno piękne zamki jak i koszary (dla żołnierzyków brata), mosty, osiedla i mnóstwo innych rzeczy. Całe budowle były bardzo urozmaicone chociażby tym, że klocki z różnych kompletów pasowały do siebie delikatnie mówiąc „z różną dokładnością”. Jednak to była wspaniała zabawa.

Tyle wspomnień, a jak wygląda to dziś? Otóż klocki drewniane to zabawka niemal niezniszczalna. Drugą ważną cechą jest ich bezpieczeństwo (a przynajmniej większości z nich). Dobre klocki mają na tyle duże elementy, że dziecko nie może ich połknąć, a nawet wziąć do buzi. Powierzchnia powinna być gładka i pomalowana bezpiecznymi farbami i lakierami (o tym świadczą atesty i certyfikaty).  Pozwalają dzieciom na bardzo kreatywną zabawę. Mogą służyć jako budulec, albo być towarem w sklepie. Dzięki nim można także uczyć dziecko kolorów, kształtów, podstaw matematyki. Jak widać są też wspaniałą zabawką edukacyjną.  Warto je kupić, bo swoją funkcję będą pełniły przez wiele lat. Może się nimi bawić zarówno roczny maluch jak i „prawie dorosły” przedszkolak. Kiedy zdecydujemy się na zakup takiej zabawki, warto zainwestować w większy komplet, robi więcej bałaganu w domu, ale to znacznie ciekawsza zabawa niż mały składający się z 10 czy 20 elementów.